12 kwi 2015

Kochani /Dears

Długo mnie nie było, niemalże miesiąc. Sporo przez ten czas wydarzyło się w moim życiu. Na początku moja nieobecność była spowodowana przykrymi wydarzeniami, które mnie dotknęły i było mi bardzo smutno.
Później przyznaję, że zapomniałam na parę dni wejść na bloga i inne konta, by zobaczyć co się dzieje i wstawić coś. Na koniec zaczęły się zawirowania. Jedne zakończyły się bardzo pozytywnie i przyjemnie, drugie natomiast wciąż trwają i trochę mi ciężko. Postanowiłam jednak dłużej nie zwlekać. Jesteście dla mnie bardzo ważni, więc nie będę Was dłużej zaniedbywać. Obiecuję, że po raz pierwszy i ostatni zniknęłam bez żadnego uprzedzenia. Przyznam, że przez ten czas myślałam o Was często. Zaczęłam parę wierszy, porobiłam parę zdjęć w Wielkanoc, bym mogła się nimi z Wami podzielić. Pomału wszystko będę wstawiać, więc czeka Was spory przypływ postów :D Mam nadzieję, że wybaczycie mi absencję i znów nasza relacja nabierze kolorów :)

I was gone a long time, almost a month. By this time a lot has happened in my life. At the beginning my absence was caused by unpleasant events which touched me and I was very sad. Later, I admit that I forgot for a few days to enter the blog and other accounts to see what's going on and post something. At the end turbulences began. Some ended in a very positive and pleasant, while others are still in progress and it's a little difficult for me. Anyway, I decided to wait no longer. You are very important to me, so I won't neglect you longer. I promise that it was the first and last time I disappeared without any prior notice. I admit that through this time I thought about you often. I started a few lines, made a few photos during Easter so I could share them with you. I'll be slowly inserting everything, so you can expect sizable inflow of posts :D I hope you will forgive my absence, and again our relationship will be fooled of color :)

2 komentarze:

Dziękuję za komentarz /Thank you for comment