18 cze 2017

czas gojenia .healing time

Czyż nie wszyscy mamy prawo być szczęśliwi? Czyż nie stąd nasze istnienie?

Wiele w nas zadr przeszłości. Wielu nie potrafimy pokonać. Wiele w nas zazdrości. Choć niechętnie się do tego przyznajemy.

Najwięcej smutku i bólu sprawia nam niemożność wpłynięcia na postrzeganie nas przez innych ludzi, a najbardziej przez tych, na których nam zależy lub zależało, ale nie są już obecni w naszym życiu.

Często zdarza się, że usłyszymy o kimś takim po długim czasie, zobaczymy tę osobę lub coś nam o niej przypomni. Włącza się wtedy sentyment. Łagodność w ocenie tego człowieka. Nie tak jak kiedyś, gdy chcieliśmy by ta osoba zniknęła z naszego życia raz na zawsze. Potrafiliśmy wtenczas wyrzucić z siebie pokłady żalu i cierpienia.

Czas nie leczy ran. Czas sprawia, że o wielu rzeczach zapominamy. Sprawia, że patrzymy troszkę inaczej na to, co było.

Pamiętamy dlaczego, ale emocje z tym związane nie są już tak intensywne. Wspomnienia nie są tak samo bolesne, choć ból pozostał.


Don't we all have a right to be happy? Isn't that why we live?

There are many splinters from the past in us. We cannot conquer many of them. There's a lot of envy in us. Though, we grudgingly admit it. 

The most of sadness and pain causes impossibility of influencing our perception through other people, the most through those about whom we care or cared a lot but they are not present in our lives anymore. 

It often happens we hear about someone like that after a long time, see this person or something reminds of that person. Then the sentiment comes along. Lenience in the person's judgement. Not like before, when we wanted him or her to disappear from our life once and for all. At the time we were able to throw out great capacity of grief and pain. 

Time doesn't heal wounds. Time makes us forget many matters. It makes us look a but differently at what was before.

We remember why but emotions related to that aren't  so intense. Memories aren't as painful, thouh the pain remains.

30 kwi 2017

witajcie kochani

Wiem, że spodziewaliście się świątecznego posta, życzeń, pewnie paru zdjęć i przepisów. Wiem też, że zostaliście zaskoczeni tak długą nieobecnością z mojej strony. Wielu z Was pozostaje ze mną w stałym kontakcie, mailowym lub przez Facebook. Doceniam to i dziękuję za zaufanie. Jestem tutaj nie tylko, by przelewać gdzieś swoje myśli. To mogę robić w zaciszu domowym. Zależy mi, byście mogli z każdego wpisu wziąć coś dla siebie. Jestem tu również, by Wam pomóc, jakkolwiek ta pomoc miałaby wyglądać - rozmowa, rada, wysłuchanie. Kilka osób otworzyło się i resztę również do tego zachęcam. Wracając do meritum; dziś po raz chyba pierwszy w tym roku czuję się tak wolna psychicznie. Bez żadnych głębokich, trudnych przemyśleń, przeżyć i wątków. Dzień co prawda zaczął się zdumiewająco. Od rana czułam, że ten dzień będzie inny. Spodziewałam się raczej, że skończy się na praniu, sprzątaniu i czytaniu książek, a jednak zostałam zaskoczona. Wczoraj cały wieczór odklejałam się i uwalniałam. Zmagałam się z demonami przeszłości i z samą sobą na różnych poziomach. Trudne doświadczenie. Byłam wykończona. Usiadłam po wszystkim na łóżku, położyłam przed sobą poduszkę i otuliłam ją rękoma i nogami. Położyłam na niej głowę i... zasnęłam. Padłam. Nie dałam rady podnieść się. Obudziłam się jakiś czas później z bólu. Bolały mnie nogi. Nie czułam ich, ale czułam ten ogarniający wszystkie moje nerwy i naczynia krwionośne ból. Nie do opisania. Oczy wciąż miałam zamknięte, jakby zaklejone, a jednak widziałam przez nie co się dzieje i gdzie jestem. Podniosłam głowę do połowy - nie miałam sił na większy wysiłek - i wręcz rzuciłam swój tułów na łóżko. Czułam się jak wąż bez ogona. Jedyne co byłam w stanie zrobić to zarzucić swoje ciało na bok, ale nogi wciąż były nieruchome. Przez zamknięte oczy i zaciśnięte zęby cicho krzyczałam 'Nogi. Tak bardzo bolą mnie nogi.', ale nikt nie słyszał. Nikt nie słuchał. I z tą świadomością zasnęłam. Chwilę walczyłam z bólem i stwierdziłam, że albo odpadną mi nogi albo do rana ból przejdzie. Cieszę się, że z tych dwóch opcji ta druga okazała się rozwiązaniem. Gdy obudziłam się miałam gonitwę myśli w głowie. Jakby otworzył się jakiś kanał. Jakbym w końcu była w mocy, by objąć psychicznie i mentalnie wszystkie wydarzenia i aspekty mojego życia. Dosłownie wszystko co miało wpływ na moją istotę. Po chwili zaczęło mnie to przytłaczać, więc włączyłam telewizję, żeby zająć czymś myśli. Zadziałało. Myśli nie były już tak intensywne i w takim nadmiarze, ale czułam w ciele, w duszy i gdzieś jeszcze głębiej, że jak tylko wstanę z łóżka nastąpi jakaś zmiana. Czułam, że przypływa do mnie jakaś energia, którą kiedyś bardzo dawno temu poznałam i która towarzyszyła mi przez jakiś period. A był to czas życia lub śmierci. Potrzebowałam wtedy czegoś, co pomoże mi przeżyć. Walczyłam o przetrwanie. Później ta właśnie energia pojawiła się w moim życiu raptem kilka razy, ale zapamiętałam te uczucie całą sobą. Każdym możliwym zmysłem, każdą komórką mojego ciała. Gdy więc dziś poczułam, że zbliża się coś niezwyczajnie znajomego, zaostrzyłam się, zatrzymałam na chwilę i czekałam na wyzwalacz...
i wiesz co? Doczekałam się :) Nie był tym razem tak oczywisty i silny. Nie był to moment, chwila, ta sekunda; ale byłam tego świadoma i jest to jedno z najpiękniejszych doświadczeń jakie można przeżyć. Poznać siebie i poczuć na wszystkich poziomach jedność. W tym wszystkim pomogła mi pewna bardzo oczyszczająca rozmowa. Niby wiadoma, kolejna na ten sam temat, a jednak inna. Było w niej coś zdecydowanie odmiennego. Coś sprawiło, że cała sprawa stała się dla mnie tak bezsporna, jednoznaczna i niepodważalna w swym niezdecydowaniu i swej zawiłości, że choć nie potrafię wytłumaczyć tego słowami nawet sobie, to doskonale czuję jej istotę i prawdę w niej zawartą. Dziękuję Tobie za tę rozmowę.

Piszę dziś więcej o czuciu niż o wiedzy. Dziś przez cały dzień czułam. Nie wiedziałam. Nic nie wiedziałam, ale czułam i dzięki czuciu byłam tu i teraz w całości i to pomogło mi zrobić różnicę.

16 lut 2017

breaking the habit

I quit smoking on the 2nd September 2016. It was a great deal for me... I smoked for 7 years. I honestly liked it. Sometimes I still miss it. It was like a lover to me. It was so much more than a habit. Actually I never even looked at it as if it was a habit or an addiction. I was addicted to the whole vision of smoking. Like when you meet up with a friend 'just for a cigarette'. Now I say 'just for a moment'. Nothing's alike anymore but at the same time everything is so much better now. I'm happy I quit :) I'm proud of myself. I don't smoke for how many days now? Hmm... gotta count. WOW! 168 days (!) and I keep on cheering on and encouraging myself. Maybe it's not a long time for some of you but the last time I counted I was in the 80th day, now it's 168!! WoW! Can't be amazed by my achievements more :) Any of you quit recently or are planning to? Boldly share guys, I really await for your experiences and your real-life stories.

Remember, if you want to contact me privately, do not hesitate. Simply go to the webpage bookmark "contact". To make it easier for you below I enclose my email address. Can't wait for you! :)

vrouverandervroulike@gmail.com

Here's a photo I took last summer when I was still smoking. I'm sentimental about it somehow. Let me know what are your thoughts.


Niniejsze dzieło podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim. Ochrona prawa autorskiego jest chroniona z mocy prawa.

28 sty 2017

after a while

Nowy Rok, piękny dzień. Słońce rozbrzmiewa w powietrzu. Czuć życie. Długo biłam się ze sobą. Przez moją głowę przemknęło wiele myśli. To był bardzo trudny czas. Równie trudny co owocny. Wiele wyciągnęłam z wydarzeń, które miały miejsce od ostatniego wpisu tutaj tj. od sierpnia.

Koncentracja
Konsekwencja
Wiara
Miłość
Harmonia
Cierpliwość

Udało się mi poznać te cnoty z innej, mroczniejszej i bardziej zawiłej strony. Długo nie potrafiłam nic z tego wyciągnąć. Z tych doświadczeń. Byłam zaślepiona prostotą. Chciałam widzieć klarownie i na wprost, potem znów dociekałam i szukałam odpowiedzi w inny sposób. Nic nie zdawało egzaminu. Absolutnie nic nie pomagało. Żyłam w niezrozumieniu jak we mgle. Ciemnej, gęstej mgle, gdzie jedyna możliwość poruszania się w tym świecie jest po omacku. Niczym prawdziwy ślepiec. Dawno nie odczuwałam podobnego zagubienia. Dawno już nie zaznałam podobnego zatracenia. Wciąż nie zebrałam wszystkich odpowiedzi i wiedzy, która wydaje się być mi teraz potrzebna, jednak dziś żyję już w spokoju. Zaczął się dla mnie nowy czas. Weszłam w nowe życie. Rozpoczęłam nowy rozdział. W tym rozdziale nie rezygnuję z pisania, ale musiałam porzucić je na jakiś czas. Wiem, że wiele z Was wciąż tu zagląda regularnie i jesteście ze mną. Bardzo dziękuję Wam za okazałe wsparcie i obecność. 

17 sie 2016

moje życie .my life

Chcę pobyć w tym uczuciu
tak blisko już
ale daleką drogę pragnę przemierzyć
idę za ręką, która mnie prowadzi
podążam tą ścieżką, bo wybrana jest dla mnie
najpiękniejsza i najlepsza
dopracowana i stworzona dla mnie
często uciekam i zbaczam
lecz szybko powracam na właściwy tor
z pomocą dobrych ludzi
we właściwym miejscu i o właściwym czasie
warte wszelkich wyrzeczeń, poświęceń i czynów
choć trudna, ciężka i smutkiem obleczona
chwilowo tylko
zaraz widzę sens i dążenie
wspierając siebie i brnąc do przodu
dotrę do szczęścia bram.

I'd like to stay in this feeling
so close now
but a long way I want to traverse
I go after the hand that guides me
follow this path because it's chosen for me
most beautiful and best
polished and created for me
often I run away and I deviate
but quickly I return on the right track
with help of good people
in the right place and in the right time
worth every renunciation, sacrifices and acts
though tough, hard and in sadness clothed
only temporary
shortly I see sense and aim
supporting myself and floundering forward
I will reach the gates of happiness.



Niniejsze dzieło podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim.
Ochrona prawa autorskiego jest chroniona z mocy prawa.

12 sie 2016

człowiek .human

Na wzgórzu piękny on
ze skały cudowności.
Trwający od wieków
Istnieje jego cenne dla wielu.
Odłupki zbierały się pod nim
podziwiając jędrność i kształt jego tworzywa.
Wtedy to nadszedł wołania czas.
I niczym się stał.
Choć oświetlony drogocennymi kamieniami
odbijającymi słońca i księżyca blask.
Wyniosły i dostojny
lecz maleńki wobec góry
pnącej się ponad obłoki.
Wszelkiego majestatu i urokliwości pozbawiony.
Kruchy i wątły
Jednym podmuchem stracony.
Na wzgórzu piękny on
ze skały cudowności.

Niniejsze dzieło podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim.
Ochrona prawa autorskiego jest chroniona z mocy prawa.

2 sie 2016

Ona jedynym zwycięzcą jest.
Leczy, karmi, podnosi.
Raduje się z tobą, współodczuwa.
Muska swą pełnią, otula i chroni.
Nie jesteś już sam.
Jej ciepło gromadzi tłumy.
Odpuszcza, oddaje w niepamięć.
Niczym skóra, w którą zostałeś odziany.
Niegdyś szanowana.
Dziś zatracona w bezpamięci nieświadomego utrzymania w materialnej górze.
Raz po raz przypominana.
Niewiele znaczy.
Choć matką, ojcem, narodzonym dzieckiem nam.
Obawa przed jej zapomnieniem pozbawiona wartości.
Znajdź, odszukaj, wskrzesz, lub giń.


She the only winner is.
Heals, feeds, raises.
Rejoices with you, sympathizes.
Grazes with its fullness, wraps and protects.
You are not alone anymore.
Her warmth collects crowds.
Absolves, gives to the oblivion.
Like the skin, in which you were clothed.
Once respected.
Today engrossed in no memory of unconscious keeping in the material top.
Now and again reminded.
Doesn't mean much.
Although a mother, a father, a child born to us.
The fear of forgetting her without any value.
Seek, find, resurrect, or die.


Niniejsze dzieło podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim.Ochrona prawa autorskiego jest chroniona z mocy prawa.

1 kwi 2016

w między czasie .in the meantime

Ostatnio znalazłam kilka wierszy z poprzedniego bloga. Ci, którzy mieli przyjemność odwiedzić go, nie będą zaskoczeni zawartością tego posta. Reszcie polecam poniższą lekturę i zachęcam do komentowania :) Jestem ciekawa Waszych reakcji i przemyśleń. Na swoją obronę przypomnę tylko, że te słowa mają już swoje lata ;)

Recently found a few lines from the previous blog. Those who had the pleasure of visiting it, won't be surprised by the content of this post. To the rest I recommend the following reading and I encourage you to comment :) I'm curious of your reactions and thoughts. In my defense, just remember that these words are long in the tooth ;)


Ludzie bez miłości /People with no love

Odepchnęłam ją.
Była moim największym szczęściem.
Dla niej mogłam obiecać wszystko.
Miłość, która mnie nigdy nie zdradziła, ani ja jej.
Odepchnęłam. Bez wątpienia.
Zostawiłam na pastwę losu.
Oszukałam samą siebie, że bez niej będzie lepiej.
Teraz, już sama, doświadczam dobrych stron.
Ten czyn. On nie zapomni.
To było dobre dla nas. On nie zrozumie.
Szukam ideału, podążam za marzeniami.
Powód – wiara.
Wierzę w przeznaczenie.
Wiem, że on jest za młody. Zawsze będzie za młody.
Historia pisana piórem z serca.
Teraz wiem. To dobra decyzja. On nie zrozumie.
Zawsze będzie potrzebować tej duszy, która go porzuciła.
Nie tak chciałam. Chce dobra dla wszystkich.
Ja też zasługuję.
Chcę być szczęśliwa z marzeniami.

To nie wiersz. Sentencje, spontaniczne myśli.
Chwilowa niepewność. Tylko tyle.

I pushed her away.
She was my greatest happiness.
For her, I could have promised everything.
A love that never betrayed nor I her.
I pushed away. Without a doubt.
Left to its fate.
I fooled myself, that without her it will be better.
Now, I alone, am experiencing good things.
This deed. He won't forget.
It was good for us. He won't understand.
I'm looking for perfection, I follow my dreams.
Reason - faith.
I believe in destiny.
I know he's too young. He'll always be too young.
History written with a feather from heart.
Now I know. It's a good decision. He won't understand.
He will always need this soul, which abandoned him.
It's not the way I wanted. I want good for everyone.
I also deserve.
I want to be happy with dreams.

Not a poem. Sentences, spontaneous thoughts.
Instantaneous uncertainty. Just enough.



Potrzebując miłości /Needing love

Potrzebując miłości, chodzę, szukam, stukam w każde drzwi. 

Gdzie się podziała.
 
Zagubiona, niepewna, jedyna.
 
Kiedy się odnajdzie.
 
Może nie szukać. Może czekać z otwartymi drzwiami.

Sama je znajdzie. Tak.


?uczucie /?feeling

Lochem dane mi słowa,
me serce w udręce się chowa,
boli cierniem raniony krzyk.

Śniegiem, lodem, soplem (!)
w ścianę uderza.

Próbujesz leczyć je dobrem.


cóż poczynić po wojnie w powrocie? /what to do coming back from war?


Od złego stroni młody zgrzyt,

bojąc się przymierza.

Prostymi słowami przez świat

podąża gołymi stopami.

Kalecząc piachem rany wojny,

jego życie staje się powolnym.

Miłością chce rozpocząć nowe,

lecz nie w trudności znalazł mowę.

Kochać było jego przeznaczeniem,


w zamian znalazł się w diabła wstąpieniem.


Czując i okazując... /Feeling and showing...

Kochając, zatruwasz cały świat.
Wstając, gasisz kolejny świt.

Prawdę mówiąc, życie wydaje się wtedy prawdziwe.
Gdy myślisz o złym.
Lepsze, gdy myślisz o dobrym.

Człowiekiem wzbudzasz wspomnienia.


Kolej na miłość? /Turn for love?

Miłością poznasz cały świat,
nią zrozumiesz siebie.
Ona jest tak piękny kwiat,
niedościgniony w niebie.
-------------------------------
Prostota jej skomplikowana niezmiernie.
Dziwne to, zarazem niezmienne.
-------------------------------
To klucz do ludzkości,
klucz do świata i Twojej duszy.
Jej szkieletem nie kości,
lecz duszy twojej uszy suchości serca,

które pragnie miłości.

Niniejsze dzieło podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim.
Ochrona prawa autorskiego jest chroniona z mocy prawa.

27 mar 2016

świąteczne życzenia .easter wishes

Dla tych, którzy nie zaglądają na FanPage

Kochani, z okazji Świąt Wielkanocnych życzę Wam wielu łask Bożych, smacznego jajka, obficie mokrego dyngusa oraz oczywiście spokojnych, rodzinnych, spędzonych w zdrowiu i radości świąt. Mam nadzieję, że dziś u Was świeci równie piękne słońce co u mnie. Łączę się z Wami w tym szczególnym dniu Zmartwychwstania Pańskiego. Obyście również powstali z martwych w danej dla każdego płaszczyźnie życia. Serdecznie Was pozdrawiam. Przesyłam miłość, radość i dobrą energię :)
Wesołych Świąt! 🐰🐤🐣🐥🐇















For those who don't read FanPage


Beloved, to celebrate Easter, I wish you many graces from God, tasty eggs, abundantly wet Dyngus Day/ Wet Monday/ Water-prank Day and, of course, quiet, family, spent in health and joy Easter. I hope that today, in your place the sun shines as the beautifully as here. I unite with you on this special day of the Resurrection. May you also rise from the dead in given to each plane of life. Best regards. I'm sending love, joy and good energy :) 
Happy Easter! 🐰🐤🐣🐥🐇







image sources:

1. http://www.lovethisgif.com/image/1332/resurrection-

2. http://www.imagesbuddy.com/img/easter/page/34/
3. http://www.50img.com/happy-easter-2016/
4. https://www.google.pl/imgres?imgurl=http://www.makeroomformommy.com/wp-content/uploads/2015/04/He-is-risen.jpg&imgrefurl=http://www.makeroomformommy.com/womens-role-in-the-resurrection/&h=1125&w=1500&tbnid=tlbgIQPH-jCugM:&docid=YIYg5RKOgafSSM&ei=YKr3Vsj5GcK2UcXUs7AN&tbm=isch&ved=0ahUKEwjIqfebyeDLAhVCWxQKHUXqDNYQMwgeKAMwAw
5. http://www.zastavki.com/pictures/1366x768/2009/Holidays_Easter_Resurrection_015768_.jpg
6. https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/fb/43/92/fb4392e2e4c1014d15d8c959b25ba939.jpg

20 lut 2016

inspiracja .inspiration

Kochani, witajcie po powrocie. Stęskniłam się za Wami, mam nadzieję, że z wzajemnością :) Mam kilka dobrych wiadomości i jedną złą. Z dobrych wiadomości: w trakcie wyjazdu mocno mnie natchnęło i napisałam kilka wierszy. Ponadto, może już wiecie, że planuję zakup aparatu fotograficznego, co oznacza, że na blogu pojawi się więcej zdjęć :) Kolejna dobra wiadomość to taka, że zmierzam do tego, by zdjęcia do każdego wiersza były aranżowane i robione przeze mnie, co oznacza rozbudowę bloga. Całkiem sporo tych dobrych wiadomości, więc może ta mniej wesoła nie będzie dla Was aż tak smutna. Mianowicie, nie wstawię jeszcze obiecanego wiersza z okazji minionych Walentynek. Jest już praktycznie skończony, ale chcę go jeszcze dopracować. Mam nadzieję, że tych kilka wierszy z wyjazdu zrekompensuje Wam czas oczekiwania :) Dajcie znać, co sądzicie o wierszach i ewentualnych zdjęciach. Czekam na Was z niecierpliwością :*


Dears, welcome after return. I missed you, I hope mutually :) I have some good news and one bad. From the good news: during the trip I got very inspired and wrote a few lines. In addition, you may already know that I plan to purchase a camera, which means that there will be more photos on the blog :) Another good news is that I aim for that the photos for each poem are arranged and made by me, which means expansion of the blog. Quite a few of the good news, so maybe this less cheerful won't be for you so sad. Namely, I won't post a promised poem on the occasion of past Valentine's. It is practically finished, but I want to polish it up. I hope that these few lines from the trip will compensate you waiting time :) Let me know what you think of poems and possible photos. I'm waiting for you impatiently :*

~Vrou Verander

                  :~:
      Bez tytułu /No title

Tak silny, wytrwały niczym dąb
lecz przez lata spalany
Odejdzie w ziemi głąb
jak domek z kart rozwiany

Wypalone do cna jego życiodajne plony
nie utrzymają już pokoleń
Rozpadną się wszystek świata zbiory
i zniknie z oczu cudowny ogień

So strong, tenacious like an oak
though through years incinerated
Will leave into earth's depth
as dispelled house of cards

Burnt entirely its life-giving crops
won't support generations anymore
Every worlds harvest will fall apart
and the wondrous fire will disappear


                       :~:
                    Burza

Ból doświadczeń potrzebny do rozwoju,
acz po cóż gnać do szaleństwa boju.

Płaszczyć, spać i babrać się w tym gnoju,
jedynie by pozornie trwać w pokoju.

Niejeden z nas błądzi diagonalnie,
włócząc się po ulicach bezbarwnie.

Ryzykując, prosząc, poszukując iluzyjnie owalnie,
gdy dochodzi do tak wielu nieszczęść bezkarnie.

Poddając się w końcu błagalnie,
by żyć na tej Ziemi bezprawnie.

Oszukując wszystkich dokoła,
nieufnie stwierdzając, iż taka rządzących nami wola.

Lecz gdyby spytać o rolę naszą,
nieprawdą odpowiadamy, że nas straszą.

I tu, gdzie właśnie zaczyna się samowola,
nie kontroli, nie przymusu szuka dola.

Choćby karmili nas świńską paszą,
zdania swego nie zmienicie, a i tak w zarodku rewolucje waszą zgaszą.

Słowa starannie na codzień warzą,
lecz nigdy nie staną się dla nas strażą.

I nawet jeśli pradzieje odmienić,
zawsze znajdą się jednostki, które brylantami zła będą się mienić.


                  :~:
       Uwierz w miłość

Choć zima przykryła bielą cały świat,
życie trwa i rozkwita każdego dnia.

Mimo, że woda pokryta lodem,
głębina pełna istnienia i ciepła.

Stworzenia mnożą się i odradzają nowe.
Wspólnie ruszają w nowy świat.

Lecą ku przestworzom nagiej równiny,
znajdując gałązkę oliwną, gdzie byt nie ginie i pięknie miejsca cieśniny.

Stadem trzymają się nierozerwalnie,
a społeczeństwo krąży i gubi się marnie.

Wiatr faluje taflę
i trzciny lekko ugina w ich tłumie.

Nie umarł jeszcze ten czas doskonały.
Jakkolwiek co dzień niszczeje, i tak wraca do poprawy.

Lodowcem, chłodem, głazem nasze serca,
a wciąż potrafią czasem zaiskrzyć wulkanem,
piękną miłością ogrzać niejednego mędrca,
a zarazem czyny nasze to morderca.


                 :~:
             Kobieta

Żegnaj Warszawo tak urokliwa w swej głębi.
Żegnajcie sroki, co z karmnika wyjadałyście resztki.
Żegnaj lądzie tak stabilny i trwały.

Pożegnania nadszedł czas.
Na dobre odchodzę i nie będzie już nigdy więcej nas.
Łzę za łzą ronię i ukrywam tęsknotę po Tobie.

Nawet niebo piękniejsze nad Twymi krągłościami.
Na zawsze pozostaniesz w miłości mego serca.
Nie wyprę z pamięci cudownych chwil.

Wzbijam się w morze Twych chmur.
To już,
tak.
Teraz.
Odlatuję w pogoni świata.

Myślą namiętną i uczuciem głębokim wyryłaś mą duszę.
Choćbym pragnął zapomnieć o Tobie,
Twe dłuto ostre i ciepłe odznaczyło bliznami naszą miłość.

Wspomnij mnie, gdy melancholii poczujesz kłucie.
Odwzajemnię za każdym razem Twe uczucie.

Żegnaj zielono kroplo natury.
Żegnajcie lasy, pola i nawet te gęste kłęby.
Żegnaj Warszawo ukochana.

Słońcem dokładnie oblana
Błękitem obleczona
Usłana puszystą bielą

Tak delikatna i zwiewna
Choć murami zastawiona
Znam Twe sumienie
i wiem, że nieprędko tak pokochasz

Tak miękka niczym gąbka
Chłoniesz co noc losy swych mieszkańców
Nie słyszą jednak oni Twego wołania
Z przykrością patrzysz na tych zagubionych
Z miłością prowadzisz szeroko patrzących

I choć nie ma mnie dopiero jeden uśmiech Twój
Myślę o Tobie, jak o kochance
Zostałaś już jeno wspomnieniem w mej głowie
Lecz serce zabrałaś na zawsze

              :~:
      Wyobrażenie

Miasto ze zdjęcia.
Całe z kamienia.
Budynki i ulice to zabytki.
Czas zatrzymał się tu na dekady.
Ludzie rozmaici.
Żyją w tym utkanym skalnym kwiecie.
A piękny to kwiat.

Przystanków obiadowych tu bez liku.
Za każdym krokiem wyłania się coraz to nowe miejsce.
Pomysłów posiłkowych nie mają dość,
zatem powstają wciąż świeże.

Znajdziesz zapewne niejeden neologizm żywieniowy.
'Frytkebab' to tylko początek tej przygody.
Zabawni ludzie kreują tę głębię.
Zwierzęta nie mniej odmienne.
Leżą nawet na futrynie okna wyciągłszy łapy ku światu, obserwując namiętnie.

Ulice tematycznie komponują swój udział w tym przedwojennym obrazie.
Choć nowoczesność wdarła swe nasienie
nie gryzie się z przeszłością w tej oazie.

Jak gdyby nieustannie iść po okręgu starego miasta.
Dążąc bez kierunku zamierzonego natkniesz się, jeśli ślepcem cię nie zwą,
na nieoczywiste miejsca spotkań trunkowych.
Co krok dają znać o sobie fascynujące....Och, basta!
O ile życie twe niemorowe.
Rzeźbić cię będzie ta całość
niczym kobiecą z wiekiem krągłość.


























Czekam na Wasze komentarze :) Zdjęcia robione telefonem komórkowym, więc jakość nie jest idealna. Mam nadzieję, że podobają się Wam wiersze i zdjęcia :) Dawajcie znać!! :D Nie mogę się doczekać!

I'm waiting for your comments :) Photos taken with cell phone so the quality isn't perfect. I hope you like the poems and photos :) Let me know!! :D I can't wait!



Niniejsze dzieło podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim.Ochrona prawa autorskiego jest chroniona z mocy prawa.

8 lut 2016

drużyna .the team

Dwie ręce,
dwie nogi,
głowa.

To jest cała twa załoga.

Zwojujesz bądź nie nią świat.
Pełen barw i wad.

Lecz zawsze wiernie przy tobie trwać będzie.
Nawet gdy ulegniesz pokusom rzucanym wszędzie.

Choć i sam będziesz na stałe,
załoga twa walczyć będzie wytrwale.

Zostanie aż po krańce dziejów.
Nie opuści murów swych pradziejów.

Gdy ostatni liść oczy zamknie,
spadnie oliwka na glebę dokładnie.

Ona zaś urodzajem swym ją oblecze
i nowa winorośl ku światłu uciece.


Two hands,
two legs,
a head.

That's your whole crew.


With it you will or won't conquer the world.
Full of color and defects.

But it'll always last faithfully.
Even if you succumb to temptations thrown everywhere.

Even if you'll be alone permanently,
crew thy will fight tenaciously.

Will be till
 the end of history.
Won't leave the walls of it's prehistory.

When the last leaf shuts eyes,
an olive will fall on the soil accurately.

She within abundance will don it
and a new vine to the light will escape.



Niniejsze dzieło podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim.Ochrona prawa autorskiego jest chroniona z mocy prawa.

1 lut 2016

realizm .realism





Wiję się w tej strunie,
choć codzień ją zapamiętuję.






Ogniem zapominam,
wodą nowy start rozpoczynam.








Na nic zdadzą się zamglone prawdy,
gdy nareszcie widzisz nowymi oczami tamten świat bezbarwny.







Ciepło rozpiera twą pierś samotnie
i ręce wydają się nie być już takie wiotkie.














I writhe in this string,
though I memorize it every day.





With fire I forget
with water new start I begin.







For nothing will relay hazy truths,
when you finally see with new eyes that colorless world.






The heat expands lonely thy breast
and hands seem to be no longer a limp.

image sources:
1. http://www.ambwallpapers.com/destroyed-city-fire/
2. http://jonasfortheart.deviantart.com/art/Water-is-Life-205883842
3. http://fineartamerica.com/featured/beauty-in-a-colorless-world-karl-barth.html
4. http://behindinfinity.deviantart.com/art/The-Warmth-126087483



Niniejsze dzieło podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim.Ochrona prawa autorskiego jest chroniona z mocy prawa.